Wiosenna edycja kursu wstępnego

Autorka: Joanna Fiszer

W okresie od 13 maja do 18 czerwca 2023 odbyła się wiosenna edycja etapu wstępnego kursu taternictwa jaskiniowego. Krzysztof Recielski i Piotr (Podobas) Podobiński dzielili się wiedzą i pokładami swojej cierpliwości z siedmiona uczestnikami kursu: Beatą, Martą, Asią, Staszkiem, Jankiem i dwoma Robertami.


Przez trzy majowe weekendy ćwiczyliśmy na terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 7 na Bemowie. Jak wspomina Beata: “Na wejście fajna niespodzianka, zamiast całego weekendu teorii (czego się spodziewałam) idziemy sobie zjechać z wieży. Strzał w dziesiątkę, od razu wiadomo, że lekko nie będzie 🙂 Pierwszy raz nie żałowałam, że się nie wysypiam w weekend, żeby móc poćwiczyć na wieży i dorobić się kolejnych zakwasów :)”
W przedłużony weekend 16-18 czerwca, ufając w swoje umiejętności w pracy na linach, ćwiczyliśmy już w naturalnych warunkach – na Górze Birów oraz odwiedziliśmy 4 jaskinie: Piętrową Szczelinę i Studnię Szpatowców (na Jurze Północnej) oraz Jaskinie Zygmunta i Jaskinie w Łabajowej (na Jurze Południowej). Jak wspomina Janek “mogliśmy dodatkowo poznać technikę asekuracji brzuchem (dostępna jedynie dla wybranych), co powstanie z kompozycji banana, wody butelkowanej oraz powerbanka spakowanej do szpejarki, w jaki sposób utrzymać ciepło w jaskini w oczekiwaniu na resztę zespołu (mi szczególnie przypadła do gustu gra w zbijaka kamieniami) oraz najważniejsze – jak wielkim nieszczęściem jest gdy krowa wpadnie do studni (po rozwinięcie myśli kieruje do Podobasa)”. Wrażeń było co niemiara. “To jest jak plac zabaw dla dużych dzieci. Tu masz tor przeszkód i wykombinuj jak go przejść” (Asia). “Czysta przyjemność, nawet dla tych bardziej “opornych”, którzy delektowali się niewielką ilością zjazdów, ale zawsze z satysfakcją, że pierwszy krok ku dalszej przygodzie z jaskiniami został zrobiony:) no i nie powiem, ja to jednak lubię szczeliny :)” (Beata)
Wróciliśmy pełni emocji, z nastawieniem na więcej. “Po odbytym kursie sięgnąłem po liny postanowiłem poćwiczyć na własnej ściance. Nie sądziłem, że liny mogą być takie miękkie, delikatne w dotyku…” (Robert H.).
Wszyscy dołączamy się do słów Roberta G. “Kurs był fantastyczny. Jestem pod wielkim wrażeniem organizacji klubu oraz instruktorów. Krzysiek to debeściak i Podobas też. Za każdym razem, gdy sobie przypomnę, jak indywidualnie podchodzili do nas podczas zajęć (a grupa była liczna) robi to na mnie wrażenie”. Kto może ten już rezerwuje miejsce na etapie letnim tatrzańskim.

Widzimy się we wrześniu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *