Samej ciężko mi w to uwierzyć, ale tegoroczny urlop zaliczyć muszę do wyjątkowo mało masochistycznych – bez błota, bólu i cierpienia. Nawet pogoda była wyjątkowo łaskawa. W ciągu 3 tygodni deszcz padał może ze 2 – 3 razy i zawsze wtedy, kiedy akurat byliśmy pod dachem. Jeśli dodamy do tego przepiękne krajobrazy Tuszetii, Chewsuretii i Chewii oraz wspaniałe dania gruzińskiej kuchni, możnaby nawet pokusić się o stwierdzenie, że urlop 2017 był wyjątkowo udany i nawet Bartek nie zdołał (choć próbował ;)) popsuć mojego dobrego humoru.
O tym, co w kaukaskiej trawie piszczy, opowiemy wkrótce na spotkaniu w Klubie. Na zachętę kilka zdjęć i 10 powodów dla których warto odwiedzić północno-wschodnią Gruzję:
1. Galopujący na koniach Gruzini

2. Piękne góry z malowniczymi dolinami i strumieniami

3. Wieże obronne i miasta-twierdze

4. Tuszecka herbata i inne zielska „dobre na wszystko”

5. Aromatyczne potrawy gruzińskiej kuchni

6. Przyjacielskie zwierzaki

7. Kaukaz Wysoki na wyciągnięcie ręki

8. Ciekawe konstrukcje gruzińskiej myśli hydrotechnicznej z gatunku „przeżyj to sam”, albo ich ewidentny brak

9. Życzliwi ludzie

10. w każdej chwili możesz to wszystko rzucić w cholerę i pojechać na czarnomorską plażę ;]

Autor: Joanna Magdalińska









