Zofia Gmaj

Zofia Gmaj – 1947-2026.
Zdjęcie autorstwa Marka Sygowskiego wykonane w Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie w 1973 r. lub 1974 r.

Odeszła od nas Zosia Gmaj…

W niedzielę 04.10.2026 r. w godzinach wieczornych, w swoim ukochanym domku w Milewie k/o Kałuszyna, po bardzo ciężkiej chorobie zmarła Zofia Gmaj – członek zwyczajny Speleoklubu Warszawskiego (nr znaczka 129 wręczonego podczas obchodów XX-lecia naszego Klubu w schronisku na Hali Ornak w listopadzie 1974 r.)

Urodzona w Warszawie w dniu 26.05.1947 r. jako najstarsza z sześciorga rodzeństwa, z których czworo zaistniało w dziejach SW. Pierwsze lata życia wraz ze starszym rodzeństwem zamieszkiwała w Starogardzie Gdańskim, gdzie Jej ojciec – Zygmunt Gmaj – uruchomił, a następnie kierował poniemiecką fabryką farmaceutyczną. Po maturze w warszawskim liceum ogólnokształcącym im. N. Żmichowskiej, w 1965 r. rozpoczęła studia na Wydziale Lekarskim ówczesnej warszawskiej Akademii Medycznej. W czasie studiów trenowała pływanie i występowała w reprezentacji pływackiej swej uczelni. Po ukończeniu studiów od 1971 r., aż do przejścia na emeryturę w 2007 r. pracowała w Warszawie, początkowo w lecznictwie zamkniętym (Szpital im. Dzieciątka Jezus, Szpital Bielański), okresowo w stacji Pogotowia Ratunkowego na ul. Hożej, a następnie przez wiele lat w jednym z żoliborskich ośrodków zdrowia. Samotnie, ale ze wsparciem bliskich i przyjaciół, wychowywała syna Daniela. Będąc już emerytką, przeniosła się na wieś, gdzie stworzyła, z dużym udziałem własnoręcznej pracy, swój niewielki dom, zawsze otwarty dla gości. Bardziej z racji swego temperamentu, niż z powodów materialnych, podjęła pracę w ośrodku zdrowia w Kałuszynie, szybko uzyskując duże uznanie u swych pacjentów trafnymi diagnozami i ordynowanym leczeniem. Ta sytuacja zmieniła się raptownie, gdy przed trzema miesiącami zdiagnozowano u Niej chorobę nowotworową. Mimo podjętego leczenia, tej choroby nie udało się pokonać…

Kontakt ze Speleoklubem Warszawskim Zosia nawiązała za sprawą swego rodzeństwa – Irki, Przemka i Staśka – odwiedzając w sierpniu 1971 r. bazę naszej klubowej wyprawy u wylotu Doliny Małej Łąki. To właśnie wówczas miałem okazję Ją poznać. Następnego roku Zosia wielce mi pomogła w skompletowaniu zaopatrzenia aptecznego dla zapomnianej chyba już zupełnie wyprawy speleologicznej do Afganistanu, zorganizowanej przez nieistniejącą obecnie Komisję Speleologii ZG PTTK (uczestniczyło w niej trzech członków SW). I tak jakoś wyszło, że zaczęliśmy być ze sobą razem. Zosia w latach 1972 – 1974 brała udział w naszych cotygodniowych zebraniach klubowych, wyjazdach na podwarszawskie bunkry, biwaczkach na Mazurach, w bulbesach… W tym okresie bywała też na naszych wyprawach tatrzańskich uczestnicząc w życiu bazowym, zapewniając nam opiekę medyczną i pomagając w „napowierzchniowym” transporcie szpeja. Niejako „przy okazji” zwiedziła ze mną i Majką Małek wstępne partie głównego ciągu Jaskini Czarnej (do Progu Węgierskiego). Brała też udział, wraz ze mną i Ewą Trzetrzewińską – jako obsługa sesji fotograficznej Mirosława Wiśniewskiego – w wyprawie do Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie. Jednakże naszą największą wspólną górską przygodą (i to wysokogórską) był udział w wyprawie Sekcji Taternictwa Stołecznego Klubu Tatrzańskiego PTTK. Była to wyprawa do Afganistanu, pod kierownictwem Macieja Popko, której celem była eksploracja alpinistyczna dziewiczej Doliny Purwakshan w pasmie Kohe-Wakhan stanowiącym wschodnią kontynuację Pamiru. Zosia była lekarzem tej wyprawy (udział lekarza w składzie wyprawy był formalnym wymogiem do uzyskania zezwolenia na działalność), ale głównie udzielała pomocy Afgańczykom na całej trasie naszej wyprawy od przekroczenia granicy z byłym ZSRR. Zosia rezydowała głównie w bazie wyprawy położonej u podnóża moreny czołowej lodowca (ok. 4800 m n.p.m). Ale dokonała również wraz ze mną pierwszego wejścia na szczyt 4922 m n.p.m bez nazwy, który znajdował się najbliżej bazy wyprawy (bez trudności, duża ekspozycja na grani dojściowej i straszliwa kruszyzna).

Aczkolwiek nasze późniejsze drogi życia rozeszły się, to jednak utrzymywaliśmy ze sobą kontakty towarzyskie, zwłaszcza od czasu kiedy założyłem rodzinę – moja żona Grażyna i Zosia bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły.

Marek Sygowski

Uroczystości pogrzebowe śp. Zofii Gmaj odbędą się w dniu 14.10.2026 r.: msza przedpogrzebowa o godz. 11:15, po której nastąpi odprowadzenie urny na miejsce spoczynku w kwaterze A12-rząd 2 – grób 8 na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej w Warszawie.

Dodaj komentarz